Popatrz: uzyj klawiszy 'j' i 'k'
by poruszac sie w gore i w dol
jakiś tam tekst z boku

KOFI UND SIGARETZ

 #mrocznygrzes
mroczny, jak kawa z mlekiem

czternaście stopni celsjusza

chłodne wieczory dają mi nadzieję
na kilka lepszych chwil te
mijające samochody brudne lampy
wilgotne chodniki czasem mam
wrażenie że to mój dom

nie wiem jak skończę
wiem że zacząłem niezbyt
dobrze ale to nic bo
zrozumiałem że nie

zawisnę na genetycznym sznurze

***

jeśli wszyscy jesteście inni to
ostatecznie wszyscy jesteście

tacy sami

Fetus in fetu

przerywanymi liniami łączymy
się na drzewie genealogicznym

i tak nie ma dla nas miejsca bo

wysrani bez gruntownego przydziału
w szeregu istniejemy gdzieś poza
katalogiem uśmiechniętego dwa plus

jeden albo dwa

xxx

zdecydowanie nie jestem na
wagę złota prędzej jak
stara popielniczka bo jestem
ale mnie nie masz

warren zevon ‘my shit’s fucked up’

***

zabawki trzeszczą w piecu kiedy
ty bawisz się moją kolejką

pamiętasz miejską wykladzinę?

on nie pamięta - wykrwawił się
na śmierć

Pa, pa

12.04.2011

patrz uważnie bo za chwilę mnie nie będzie
nie wrócę nie pomacham dlatego patrz pamiętaj
czy też staraj się zapamiętać jak najwięcej
i dźwięk moich kroków gdybym jednak zawahał się
na chwilę cicho zaśmiej się ironicznie i nie oczekuj
odwrotu to ostatni raz kiedy jesteśmy blisko nieudolnie
łącząc się w całość myśląc jak bardzo jest to banalne
jak bardzo śmieszne czasem wręcz wyrachowane
nic tu po nas nic tu po tym byliśmy i nie będziemy
zamknij oczy i odliczaj odchodzę powolnym krokiem
ten dźwięk wbija mi noże w głowę uciekam bo 
nie potrafię dłużej cieszyć się bawić śmiać odrętwiale

***

twierdzisz że traktuję
cię jak szmatę że nie

ma juz prawdziwych mężczyzn

zabawne bo
zdobyłaś mnie
słowami -

chcesz się pieprzyć?

Zgniły plusz

jeszcze czuję twój smak
to nic

popijam cię kawą przyprawioną
wcześniej petem jesteś lekko

zmieszana - znowu nie doszedłem

jak to jest że tak
długo dajesz radę - dukasz zmęczona

talent - odpowiadam w duchu
współczując bo rozpraszasz
mnie kiedy myślę o twoim

młodszym bracie

21-06-2014

wypełniony pluszem siedzę obok
ciebie nie oddycham nie pozwalam
sobie na ludzkie odruchy nie

lubię kochać nie jestem skory do
rozmowy nie trzymaj mnie za rękę
broń Boże przed litością i wielkimi
pytaniami dziś zdecydowanie nie
jestem szlakiem do przetarcia

ctrl + alt + delete

tkwię w półwzwodzie zawieszony
tymczasowo chyba pozostaje mi
z o s t a ć   s z a l e ń c e m